Kochani Parafianie,

Po siedmiu latach mojej kapłańskiej posługi w naszej parafii nadszedł czas, by powiedzieć: dziękuję i do zobaczenia. Czas pożegnań nigdy nie jest łatwy – zwłaszcza gdy odchodzi się z miejsca, które stało się domem.

Dziękuję Wam za każdy dzień spędzony razem – za współpracę, życzliwość, zaufanie i serce, które od Was przez te lata otrzymałem. To był czas niezwykły – pełen spotkań, rozmów, śmiechu i modlitwy. Czas, który zostawia we mnie głębokie ślady wdzięczności.

Dziękuję za każde dobre słowo – wypowiedziane lub przemilczane, za każdy gest wsparcia, za każde docenienie moich kazań – nawet wtedy, gdy były trochę z humorem, trochę z życia, czasem może zbyt długie… Ale zawsze z pragnieniem, by mówić o Jezusie – bliskim, żywym, obecnym.

Dziękuję za każde zaproszenie do Waszych domów, za to, że mogłem dotknąć prawdziwego życia rodzin, modlić się z Wami, rozmawiać, po prostu być. Za to, że mogłem towarzyszyć Wam w najważniejszych momentach życia: kiedy przysięgaliście sobie miłość przy ołtarzu, kiedy chrzciliście Wasze dzieci, kiedy młodzi wchodzili w czas dojrzałości chrześcijańskiej, kiedy żegnaliśmy Waszych bliskich na cmentarzu. Dziękuję, że pozwoliliście mi być wtedy blisko.

Za wszystkie Wasze modlitwy, uśmiechy, słowa „księże, niech ksiądz się trzyma” – Bóg zapłać z całego serca.

Zabieram Was w sercu i w modlitwie. Kapłaństwo to droga, którą nie idzie się samemu – i dzięki Wam wiem, że na tej drodze nigdy nie byłem sam. Za to wszystko – za dobro, za cierpliwość, za miłość do Kościoła – dziękuję.

Niech Pan Jezus – Ten sam, którego razem szukaliśmy i którego obecność przeżywaliśmy w Eucharystii – dalej prowadzi Wasze rodziny, wspólnoty i całą parafię. A jeśli Pan pozwoli – spotkamy się jeszcze nie raz.

Z wdzięcznością, modlitwą i błogosławieństwem,
ks. Artur